barachołka

Od piątku zaczęłam nową pracę, tym razem w ciucholandzie. Dla mnie jak znalazł, pierwsza przy wszystkich perełkach. Oczywiście nie wykupię zaraz całego asortymentu, ale zawsze coś mogę sobie odłożyć.Małym minusem jest to że nie moje miasto. Więc pomieszkuję na tygodniu u Mamy R.
Praca jest, chęci są. Prawie idealnie.
Image and video hosting by TinyPicImage and video hosting by TinyPicImage and video hosting by TinyPic

10 komentarzy:

  1. to wpadłaś jak śliwka :D fajnie :D :P :D pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  2. też chcę robić w sh! moje zboczenie zawodowe od razu nakazałoby mi wprowadzić jakieś 'rewolucje', żeby różnił się od innych a najlepiej to mieć własny :) może Ty wprowadzisz? :)

    OdpowiedzUsuń
  3. cukierków oczywiście już koncówka , zdjęcia pochodzą z dnia drugiego czyli dziś kiedy to było mniej ludzi i czas na fotki, dnia pierwszego prawie nie wyrabiałam z wydawaniem reszty;)

    mon : jakie masz na myśli rewolucje? ja jeszcze nie jestem pewna co do moich może jakieś wskazówki? zobaczymy jak przyszły tydzień sięp rzyjmie ;) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  4. najiekszy plus ze nowy towar pierwszy bedzie w Twoich rekach....hmmmm :D

    OdpowiedzUsuń
  5. praca w ciucholandzie- marzenie!

    OdpowiedzUsuń
  6. aaa! zazdroszczę! no chyba, że śmierdzi, to nie zazdroszczę=P jakbyś miała jakieś perełunie dla mnie, to dawaj znać, zrobisz sh na odległość:*
    buziachno w czoło!

    OdpowiedzUsuń
  7. zawsze też chciałam pracować w sh (z racji właśnie tego pierwszeństwa przy tych wszystkich perełkach ;p)

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2014 Diva na urlopie - fashion blog , Blogger