friday night

No na reszcie mam piątek. Lubię piątki, kojarzą mi się ze swobodą. Jakiś czas temu wybraliśmy się z R na spacer. Był to bardzo krótki ale bardzo potrzebny spacer. Gdyby nie ten wiatr trwałby dłużej. Kożuch to najcieplejsza rzecz dotąd kupiona w ciucholandzie ;)
IMGP4528a mIMGP4559aa mIMGP4563a m

kożuch - sh
sweter - sh
szalik - \?
spodnie - bazar
torebka - sh

13 komentarzy:

  1. ślicznie wyszłaś na pierwszym zdjęciu

    OdpowiedzUsuń
  2. genialny kozuch i naprawde cuuuuuuuuudowne zdjecia!

    OdpowiedzUsuń
  3. O tak,mi też się podoba pierwsze zdjęcie :)

    OdpowiedzUsuń
  4. piękne zdjęcia, świetny outfit :)

    OdpowiedzUsuń
  5. oj tak! pierwsze zdjęcie jest super! ale zdolniacha z Radzia=)))
    i zimaaa...śnieeg! u nas wiosna;)

    OdpowiedzUsuń
  6. no, urody jej nie brakuje :)

    OdpowiedzUsuń
  7. pierwsze zdjęcie genialne!

    OdpowiedzUsuń
  8. też ostatnio kupiłam w lumpeksie boski płaszcz, o wiele cieplejszy niż mogłabym znaleźć w tzw. normalnych sklepach!
    ps. kocham twój styl!

    OdpowiedzUsuń
  9. nie będę oryginalna- też mi się bardzo podoba pierwsze zdjęcie

    OdpowiedzUsuń
  10. powiem ci jesteś świetna mam dopiero 1o lat ale jesteś porostu nie da się wysłowić świetna boże a jak oglądałam ten filmik to od 1 razu gdy cie zobaczyłam głosowałam na ciebie :) uwielbiam cie ja z moją mamą i oczywiście z siostrami chodzę po ciucholandach..:)
    PS.ja mam taki sam aparat (wisiorek) tylko czarny :P

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2014 Diva na urlopie - fashion blog , Blogger