BISTRO

Tym razem coś zupełnie innego , pisałam już na drugim blogu ( glutemwmorde.blogspot.com ) , że odbywał się u nas Weinfest. Wieczorem po długim upalnym dniu wyszliśmy z winem na spacer. Ciągnęło nas bardziej do kolorowo oświetlonych rozrywek dla dzieci niż biesiady przy stołach. 
Przyodziałam się w najwygodniejsze botki , szorty i nową letnią kurtkę z Oasap ( ta z poprzedniego wpisu).
Torebkę z frędzlami widać niestety słabo ale będzie jeszcze wiele okazji aby ją pokazać. Jedno muszę napisać teraz.. jest to moja najwygodniejsza torebka bez długiego paska jaką posiadam. Nie zsuwam się z ramienia i jest bardzo pakowna !!




coat - Oasap
shirt - no name
shoes - Latinas 
shorts - glamorous

7 komentarzy:

  1. Zdecydowanie wolalbym festiwał z piwem :)

    OdpowiedzUsuń
  2. świetna grzywka ^^

    zapraszam: catherinelilith.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. www.lenka-store.pl22 sierpnia 2012 10:54

    Na taki Weinfest też bym się wybrała :) a fryzura faktycznie bardzo udana :)

    Pozdrawiamy,
    Lenka-Store

    OdpowiedzUsuń
  4. Z ta grzyweczką wyglądasz jak taka 'siusmajtka', w dobrym tego słowa znaczeniu rzecz jasna:D Mówiac wprost wygladasz na 16 lat:D:D:D Bardzo pozytywnie:))))

    OdpowiedzUsuń
  5. Ta budka na jednym ze zdjęć jest magiczna.

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2014 Diva na urlopie - fashion blog , Blogger