INTERVIEW

W zeszłym tygodniu udzieliłam wywiadu dla portalu Snobka.pl. Pomyślałam, że opublikuję go tutaj.

Monika z bloga Diva na urlopie błyskawicznie podejmuje decyzje. Nie tylko odnośnie zestawiania kontrastowych kolorów i szalonych wzorów. Jeszcze niedawno miała studiować fotografię w Krakowie, ale przeprowadziła się do Niemiec. Teraz bloguje i kompletuje wyprawkę. Już niedługo urodzi dziecko. Na pewno będzie najmodniejszym brzdącem w okolicy! 

Jaka jest Monika?
Diva na urlopie to przeciwieństwo prawdziwej Divy / Damy. Większość osób, które słyszą nazwę mojego bloga myśli: jaka z niej dama, pewnie ma w głowie tylko same ciuchy, szmaty, kosmetyki i nic po za tym. A ja jestem całkiem inna. Jestem ciepłą, sympatyczną osobą z uśmiechem na twarzy. W środku siedzi wielki optymizm, który daje mi energię. Śmieję się z byle czego i nie brakuje mi szalonych pomysłów.

Dlaczego zaczęłaś prowadzić bloga? Pamiętasz swój pierwszy post?
Do blogowania zachęciła mnie koleżanka, którą na początku znalazłam przez szperanie po blogach. Zauważyłam u niej zdjęcia, które przypominały ulicę mojego miasta. Jak się później okazało, dziewczyna była z tej samej miejscowości, co ja. Napisałam do niej, a ona akurat szukała fotografa, więc się zgadałyśmy i za którymś razem zachęciła mnie do tego, żebym i ja założyła bloga. Niestety słabo pamiętam swój pierwszy wpis na blogu. Po jakimś czasie usunęłam kilka wpisów (czego później bardzo żałowałam), a zdjęcia wrzuciłam ponownie.


Czym zajmujesz się na co dzień? Jakie masz plany na przyszłość?
Ciężko odpowiedzieć na to pytanie, ale moda to nie jedyna rzecz, którą się zajmuję. Na pierwszym miejscu jest fotografia, którą miałam studiować w Krakowie. Plany się zmieniły i po kilku miesiącach od zamieszkania w Krakowie przeprowadziłam się do Niemiec. Na co dzień bloguję, zajmuję się domem i gotuję. Chodzę do szkoły, którą będę musiała przełożyć na późniejszy okres, ponieważ spodziewam się dziecka ;)

Kto jest Twoją największą inspiracją? Śledzisz inne blogi? Czytasz magazyny o modzie?
Kiedyś miałam ich kilka, ale teraz moją największą inspiracją jest modelka Agyness Deyn. Jest bardzo szalona, ma zwariowane fryzury i styl! Śledzę blogi, ale nie ma ich za wiele. Na każdym można zobaczyć w kółko te same stylizacje, a mnie przyciągają bardzo oryginalne strony. Nie czytam żadnych magazynów. To wyrzucanie pieniędzy w błoto. Zamiast tego wolałabym kupić ciekawą książkę ;)

 
Jak określasz swój styl?
Szalony!

Gdzie najczęściej robisz zakupy? Co kupiłaś już na wiosnę? Co jest Twoim hitem sezonu?

Zanim wyjechałam do Niemiec zakupy robiłam w ciuchlandach. Można było w nich wygrzebać perełki za grosze. Aktualnie mamy wielki wysyp lumpeksów. Niestety każdy z nich ma teraz dość wysokie ceny. Ratują nas promocje ;). Teraz ubrania kupuję na wyprzedażach w sieciówkach i tanich sklepach. Nie opłaca mi się po prostu chodzić do niemieckiego lumpa i kupować koszulkę za cztery euro, gdy w sieciówce kupię nową za dwa ;) A ja nie lubię przepłacać!

Jakiej porady stylistycznej udzieliłabyś czytelniczkom Snobki?
Im mniej czasu spędzasz przed szafą, tym lepiej wyglądasz. Zawsze te słowa kieruję do siebie.
Cenisz markowe rzeczy bardziej niż te z sieciówek? Polujesz na okazje i wyprzedaże?

Poluję na wyprzedaże, ale nie patrzę na markę/sieciówkę. Bardziej interesuje mnie nadruk, krój i cena niż metka!

Ile masz par butów? :) A może wolisz torebki albo biżuterię?
OMG! Ile? Ciężko zliczyć... około 30 i ta kolekcja ciągle rośnie! Uwielbiam botki, mam ich chyba najwięcej. Złote, w kwiatki, beżowe, czarne. To są najwygodniejsze buty na każdą porę roku!
Torebkami też nie pogardzę, w końcu każda torebka musi do czegoś pasować. Najwięcej mam torebek z filcu od różnych polskich projektantów: Katsu, Moo studio, Marmollada, Totostyle itp.
Biżuteria również jest niezastąpiona. W zeszłym roku mój chłopak przygotował dla mnie piękny, własnoręcznie robiony i malowany wieszaczek na naszyjniki, które teraz się nie plączą i łatwiej mi  z nich wybierać.




Bez czego w szafie nie możesz się obejść?
Oczywiście bez marynarek i koszul.

Masz ulubione rzeczy, które mają już swoje lata, ale nie potrafisz się z nimi rozstać?
Tak, ale z czasem po prostu trzeba, jeśli styl już nie jest ten sam. Nie kolekcjonuję rzeczy, w których nie chodzę. Wolę coś takiego taniej odsprzedać niż nie domykać szafy przez górę szmat, które tylko zabierają miejsce.

Jak ewoluował Twój styl?
Mój styl bardzo się zmienił odkąd zaczęłam blogować. Blog daje duże możliwości, jeśli chodzi o własny wizerunek. Na zdjęciach można zauważyć w czym źle wyglądam, jaka fryzura mi nie pasuje itp. Nie podążam za trendami. Może to głupio zabrzmi, ale wiele razy byłam w takiej sytuacji, że chodziłam w czymś, z czego wiele osób się śmiało. A za dwa-cztery miesiące widziałam wylew  tej samej rzeczy na innych blogach. Nie cierpię nosić czegoś, co nosi połowa społeczeństwa ;) Chciałam zwrócić również uwagę na to, że nie założę czegoś, w czym się źle czuję. Musi to pasować tylko i wyłącznie do mnie, a nie do trendów. Moda przemija, a styl pozostaje.

Czy bycie blogerką stało się już Twoją pracą?
Nigdy nie uważałam bloga za swoją pracę. Robię to dla czystej przyjemności. Od zawsze prowadziłam jakiegoś bloga. Blogowanie mam chyba we krwi i jestem z tego bardzo zadowolona.

Co jest najprzyjemniejszą częścią pracy blogera?
Oczywiście swoboda, bo nikt mnie do niczego nie zmusza ;)

Jakiego luksusu nie potrafisz sobie odmówić? :)
Nie wydaje mi się, żeby to był luksus, ale nie potrafię sobie odmówić jedzenia pizzy.


parka - projekt mleko
bluzka / blouse - choies
spodnie / pants - h&m
buty / shoes - sachaschuhe.de
torebka / bag - youpibag.pl
naszyjnik / necklace - ?

17 komentarzy:

  1. noo!
    teraz dużo wiem o Tobie ;)
    a co z konkursem?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wyniki na dniach, czekam na odpowiedź organizatorki z wynikami :)

      Usuń
  2. buty są super :D
    wyglądasz świetnie! :)

    OdpowiedzUsuń
  3. strasznie lubie Twojego bloga :))))

    OdpowiedzUsuń
  4. prześliczne buty ;)
    tak też bym określiła tak twój styl - szalony! to określenie, które do Ciebie pasuje ;) przynajmniej tak mi się wydaje ;D

    OdpowiedzUsuń
  5. opublikuj jeszcze komentarze .... bo trafiaja w 10 ..

    OdpowiedzUsuń
  6. w ciazy raczej sie nie farbuje wlosow ...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zapomniałaś/eś dopisać , że nie wolno golić pach, nóg i okolic bikini , nie wspominając już o podcinaniu włosów. Nie wolno również jeść bo się tyje, spać w jednym łóżku z partnerem bo grozi to bliźniakami i o wielu innych rzeczach. ;o


      :P

      Usuń
    2. MISZCZ ciętej riposty ;-)

      Usuń
  7. zakochałam się w tych kolorach. parka, torebka, buty - rewelacja.

    OdpowiedzUsuń
  8. bardzo fajny masz ten płaszczyk i torbe :) baaaardzo!

    OdpowiedzUsuń
  9. ooooooj, trzeba miec odwage, oj trzeba! ;) ale żeby łgać ludziom w żywe oczy tak jak ty w tym "wywiadzie"? a feee, kłamczucha - od kiedy mozna studiowac bez matury, baa - bez skonczonego liceum? a ta "szkoła" do ktorej chodzisz w Niemczech? :> Wyższa Szkoła Gotowania na Gazie ;)kłamstwo goni kłamstwo na swych krótkich nózkach! nie dziw się, że ludzie cie nie lubią.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Od kiedy trzeba mieć maturę aby pójść na Akademię Fotografii ?! Bez skończonego liceum?! pff, moja droga tomaszowianko , nie proszę nikogo aby mnie lubił i żal mi ciebie, bo po ip można każdego znaleźć :) całuski!!

      Usuń
  10. Those boots are great!

    xx
    www.naturally-christina.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2014 Diva na urlopie - fashion blog , Blogger