Samodobro.com.pl KONKURS!

 Anomalie pogodowe się zdarzają. Załóżmy więc, że są mikołajki a na dworze panuje 38 stopniowy upał. Jak zamierzasz spędzić ten dzień? Będziesz wylegiwać się na słońcu, czy może rozpaczać za brakiem śniegu i zimna w ten grudniowy dzień?

Razem z Samodobro.com.pl zorganizowaliśmy dla Was konkurs. Nagrodą jest poniższa arbuzowa bluza.
Czas trwania : 15 XI  - 6 XII 

Co należy zrobić aby wygrać bluzę? Widzicie pierwsze słowa wpisu? To jest właśnie pytanie do Was i zadanie konkursowe. Możecie odpowiedzieć na nie kilkoma zdaniami albo jednym.
Czekam na Wasze zgłoszenia, pamiętajcie by podać adres e-mail abyśmy mogły skontaktować się ze zwycięzcą!

update:
Należy również polubić profil Samodobro na facebooku - klik


Gdzie można kupić produkty Samodobro.com.pl ?
DaWanda klik

---

A więc pora na wyniki konkursu...
Razem z właścicielką sklepu doszłyśmy do zgodności, że na arbuzową bluzę zasłużyła:
"
Gdy już poczuję ten klimat, robię sobie truskawkowe daiquiri i wychodzę na balkon ogrzać się w słońcu, którego tak mi w zimie brakuje. Później jadę nad rzekę. Zbieram różnego rodzaju i kształtu kamienie, które "ożywiam" dorysowując im twarze. Wkładam je do zamrażarki i rozdaję później takie zimne stwory moim znajomym.

amarakumaru@gmail.com "

Serdecznie gratuluję! :)


28 komentarzy:

  1. 38 stopni? Czy to nie jest raj na ziemi? W lato nie mieliśmy w naszym kraju tyle stopni więc nad czym tu rozpaczać? Wskoczę w czerwony strój kąpielowy i czapkę świętego Mikołaja. Udam się na basen (nie jestem, aż tak szalona, aby udać się mimo wszystko nad wciąż lodowate jezioro). Nie będę miała potrzeby dostania prezentu. Sama ta pogoda nim będzie! <3

    dominika-gierszewska@wp.pl

    OdpowiedzUsuń
  2. Czyniłabym wszystko to, co robi się w mikołajki, lecz zgodnie z pogodą :)
    Zjeżdżałabym na sankach po piasku (moje małe, "chore" marzenie z dzieciństwa), obdarowałabym znajomych prezentami, urządziłabym mikołajkową imprezę w plenerze (to już dorosłe marzenie, impreza w plenerze w grudniu? awesome!) - popijanie drinków z choinkowymi palemkami, to byłoby coś!

    OdpowiedzUsuń
  3. W takie anomalia pogodowe przy Święcie Mikołajek rozsypałabym w całym domu sztuczny śnieg i zrobiłabym odpowiedni nastrój do miesiąca - Grudzień. Mimo, iż na dworze panowałby skwar pławiłabym się w kostkach lodu popijając rześkie napoje dla ochłody! Na inne szaleństwa nie byłoby mnie stać, bo pod sercem noszę urocze maleństwo, o które trzeba dbać jak najlepiej. Więc razem z Mężem spędzilibyśmy ten dzień w domu, bawiąc się na rozmaite sposoby. :)

    jw.asiaa@gmail.com

    OdpowiedzUsuń
  4. o niee! dla mnie taka pogoda w mikołajki byłaby totalną porażka, uwielbiam słońce i wysokie temperatury, ale kiedy jest mikołaj i ogólnie grudzień zbliżają się święta ma być śnieg! ale jeżeli już by się coś takiego przytrafiło, hm robiłabym wszystko aby nie zapomnieć o tym roku, jednak wszystko odbyło by się zgodnie z tradycją, a prezenty dla bliskich były by zapakowane w papier w gwiazdki i z jakimiś śnieżynkami! :)
    ziuuta.10@gmail.com ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Hmm kto wie, może poleciałabym do sklepu, żeby zobaczyć, czy nie zostały jakieś ostatnie egzemplarze arbuzów i podjadałabym je przez cały dzień? :D Poza tym zawsze fascynowało mnie, jak Australijczycy spędzają świąteczny czas, kiedy w grudniu panuje u nich lato. Nie obraziłabym się, gdybym raz w życiu mogła spróbować wylegiwania się na plaży w bikini i czapce św. Mikołaja a zamiast zjedzenia pierniczków wypiłabym latte piernikowe ;-)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja bym rozpaczała, kocham zimę i śnieg ;) Chociaż dobry arbuz nie jest zły!

    Wiem wiem, to nie jest odpowiedź konkursowa, ale może akurat trafię na równą mi fankę zimy i śniegu (halo, ciepło i z fantazją ubrać mogę się zawsze, a przy tych 38 stopniach co mam z siebie zdejmować? Nawet będąc nago człowiek oblewa się potem i wszyscy śmierdzą, szczególnie w komunikacji miejskiej. Bleh). Reasumując - zima górą!

    Pozdrawiam!
    czmiel91@gmail.com

    OdpowiedzUsuń
  7. W taki upał przebrana za Mikołajkę z czerwonymi ustami , z mężem przebrałanym za Mikołaja bez brzuszka, synka Juliana za elfa a maleńkiego Bruna za reniferka poszlibyśmy na spacer do parku, gdzie zrobilibyśmy mikołajkowy piknik w cieniu choinek:) Serwowałabym arbuzowy, orzeźwiający koktajl i lody arbuzowe. A nocą, na cudownie chłodnym balkonie czekałyby miłe prezenty włożone w wypucowane...sandałki:)

    Pozdrawimy:)
    maango@tlen.pl

    OdpowiedzUsuń
  8. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
  9. U nas w domu załamania pogody występują dość często!! Czasem wystarczy gdy mąż wróci z pracy , z pięknej słonecznej pogody pojawia nagle w drzwiach się burza i to często, gęsto z piorunami!!, taka sobie stresująca praca! Czasem cieplutka pogoda zamienia się w kostnicę :)) tak ostatniej nocy było, gdy nie mieliśmy ogrzewania, wszyscy w czwórkę marzliśmy, co rano przełożyło się na katar i dzieciaki znów chore :( . Zatem anomalie występują nie tylko na dworzu, u każdego napewno kiedyś wystąpiły. Pozdrawiam Ania Wichnowska osa240@poczta.onet.pl

    OdpowiedzUsuń
  10. O rany!!! Pewnie rozpaczałabym, że nie mogę ubrać takiej arbuzowej bluzy, bo roztopiłabym się w niej w tym upale :D Ale patrzyłabym na nią sobie i zastanawiała się, co się, do jasnej ... stało, że Mikołaj, zamiast na saniach, to na desce surfingowej przybędzie ze swoim worem prezentów? Trzeba było dbać o środowisko... Zarzuciłabym focha na wszystkie sztuczne tkaniny i dodatki, zrobiłabym sobie bikini z arbuzowych trójkątych i czekałabym na brodatego, coby przyniósł mi więcej wolnego czasu do leniuchowania... bo w upale się nie da pracować ;)
    Pat z boginieprzymaszynie@gmail.com

    OdpowiedzUsuń
  11. Wsadziłabym tyłek do zamrażarki , założyła czapke Mikołaja na głowe i krzyczała HOŁ HOŁ HOŁ :) Bogusia Bończyk bogumila.bonczyk@gmail.com

    OdpowiedzUsuń
  12. Taka anomalia pogodowa byłaby wielkim wyzwaniem ;) Dzień spędziłabym aktywnie, mimo upału może Mikołajkowa podróż rowerowa w poszukiwaniu Świętego ? piękny czerwony letni stroj plus czapa Mikolaja i jedziemy ;) l.replin@o2.pl

    OdpowiedzUsuń
  13. Gdyby taka anomalia się zdarzyła to by było coś pięknego, a zwłaszcza w grudniu gdzie klimat naszego pięknego kraju zmusza nas do chodzenia w grubych swetrach i kurtkach. W związku z tym że było by to 6 grudnia wstałabym wcześniej aby wręczyć upominki moim bliskim, a zwłaszcza młodszemu bratu. Następnie wyszłabym na dwór ubrana w jakąś letnią sukienkę aby cieszyć się z tak pięknego dnia, byłyby to jednodniowe wakacje w zimie :) magdalena.pardus@tlen.pl

    OdpowiedzUsuń
  14. Przebrałabym się zapewne za Mikołaja w jakiejś letniej wersji (koszula hawajska, broda, jakieś szorty) i zrobiła w jakimś miejscu zabawę dla dzieci i obdarowywała ich prezentami. Abym mogła wysłuchać czasem ich proste i skromne marzenia, by móc w stanie je spełnić. Największą satysfakcją w tym przypadku byłby dla mnie uśmiech na ich twarzy. :)

    gaworzyna@gmail.com

    OdpowiedzUsuń
  15. Zapakowałabym po brzegi do przenośnej lodówki, wszystkie wcześniej własnoręcznie przygotowane pierniczki ozdobione lukrem i czekoladą, a potem zrobiła "tournee" rozdając je wszystkim grzecznym i mniej grzecznym znajomym ;) ... ale niestety nie dałabym rady założyć wtedy arbuzowej bluzy =( =( więc może lepiej, żeby pozostała zimowa aura ? =)

    kakii@o2.pl

    OdpowiedzUsuń
  16. Biorac pod uwage tak ekstremalna temperature... Najprawdopodobniej schowalbym sie do lodowki w oczekiwaniu na ustabilizowanie sie warunkow pogodowych! ;3

    OdpowiedzUsuń
  17. Robiłabym prawdopodobnie jedną z dwóch rzeczy, to znaczy albo waliła przez pół dnia czymś twardym w swój łeb, aby oprzytomnieć, albo próbowała zdalnie skombinować kasę na okup, bo taka anomalia niechybnie oznaczałaby stan przedagonalny lub porwanie z przerzutem przez granicę (i to niejedną).

    OdpowiedzUsuń
  18. Po pierwsze nie musiałabym palić w centralnym! Jest plus! Po drugie, zakładając,że to jeden taki dzień, po stopionym śniegu( o ile byśmy go zastali), zostałaby jedna wielka chlapa :D więc można by było wskoczyć w skromny strój Mrs. Mikołajkowej i zrobić zawody taplania się w błocie jak na woodstocku ! Po trzecie rozmyślałabym nad zaburzeniem związanym z pogodą pijąc drinka za drinkiem, bo jak to mówią na słońcu bardziej sieka!!! :) Mogłabym też sprzedawać lemoniadę przed domem, nikt inny nie był by przygotowany na taką zmianę... może i jakiegoś grosza bym na tym zarobiła ;)
    Przede wszystkim cieszyłabym się z tego słońca, ponieważ w Polsce ciężko o słoneczne dni... Znalazłabym tysiąc zajęć i milion głupich pomysłów, ale zajęłabym pół bloga pisząc o tym tutaj! Przede wszystkim po powrocie zimnej temperatury, założyłabym tą wspaniałą BLUZĘ! :)

    agata.kazmierczakk@gmail.com

    OdpowiedzUsuń
  19. Jedyne 38 stopni, ktore jestem w stanie tolerowac w mikolajki, to to zamkniete w kubku z magicznym napojem stygnacym nad kocem przed ksiazka od mojego podmuchu. Jedyne promienie slonca, te odbijane od porazajaco bialego puchu nadajacego grudniowym porankom swiezosci, wieczorem zas wyznaczajacego sciezki duszom wyrwanym z codziennego rytmu, aby wsluchiwac sie w koledy pogryzajac pierniczki. Takie to wszystko pokrecone, taka jest zima i jest z definicji zimna, co niepodwazalenie znaczy, ze ma byc zimno. To tez oznacza czerwony nos schowany pod szalikiem, chuchanie w rece upakowane w ogromniaste rekawiczki i swiat widziany spod krasnalej czapy z pomponem. Mysle, ze gdyby zaskoczyla mnie taka tragedia, wyszlabym w takim rytualnym stroju i zaklinala kogo sie da, proszac o snieg i prawdziwa zime. Tak mi dopomoz Dziadku Mrozie i wszystkie elfy.

    ola.kosko@wp.pl

    OdpowiedzUsuń
  20. Ja co roku spędzam mikołajki tak samo. Przygotowuję szereg zabaw dla dzieci podopiecznych AA i umilam im czas przygotowując na przyjście Mikołaja. Myślę, że temperatura pozwoliłaby nam na większą wodzę fantazji i większą ilość zabaw - mielibyśmy podwórko, plac zabaw - a nie tylko małą salkę. Jedyne co by się zmieniło to chwila dla mnie. Wracając do domu już jest tak późno, że nie zostaje mi nic innego jak tylko kakao, czekoladowy mikołajek i odpoczywanie w łóżku. Tym razem pojechałabym nad jezioro, bo przecież jeszcze będzie jasno! I opowiadając o uśmiechach dzieci spacerowałabym boso brzegiem wody czekając na zachód słońca! ;)

    famfaramfam@gmail.com

    OdpowiedzUsuń
  21. Pośród radości szerzącej się w ciepłolubnym społeczeństwie ja, Naczelny Zimorodek tego kraju, z rozpaczą i w popłochu wydawałabym ostatni grosz na bilety lotnicze do Skandynawii, ciskając gromami na tego tam w górze i wytykając mu nieuczciwość. Jestem w stanie pojąć, że latem musi być gorąco - akceptuję ten ciepły wymysł, biorę głęboki wdech w czerwcu i wydech w sierpniu, ale na litość boską, nawet ja muszę gdzieś schłodzić swoje agregaty! Nie wspominając już siódmych potach które wystąpiłyby na samą myśl, jak bardzo pochrzanił się nasz klimat, i jak irracjonalną kwotę wydałam zupełnie bez sensu na zimowe buty. Za takiego Mikołaja dziękuję, zupełnie nie bawią mnie podstarzali panowie w szortach, z bródką i girlandą u szyi!

    Pozdrowienia :)
    maja.allure@gmail.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Za takiego Mikołaja dziękuję, zupełnie nie bawią mnie podstarzali panowie w szortach, z bródką i girlandą u szyi! ":D a tym bardziej z prezentami, to sié nazywa sponsor!

      Usuń
  22. Gdy już poczuję ten klimat, robię sobie truskawkowe daiquiri i wychodzę na balkon ogrzać się w słońcu, którego tak mi w zimie brakuje. Później jadę nad rzekę. Zbieram różnego rodzaju i kształtu kamienie, które "ożywiam" dorysowując im twarze. Wkładam je do zamrażarki i rozdaję później takie zimne stwory moim znajomym.

    amarakumaru@gmail.com

    OdpowiedzUsuń
  23. Mówiąc anomalia – myślę niespodzianka :-) 38 stopni w grudniu to właśnie taka niespodzianka od Św. Mikołaja :-) Uwielbiam ciepłe dni, słońce, od razu wszystko staje się lepsze. Dlatego miałabym uśmiech od ucha do ucha. Zamiast marudzić cieszyłabym się z braku rutyny. Pokusiłabym się o stwierdzenie, że 38 stopni to bardzo ciepło, jednak śnieg i zimno mają wystarczająco dużo czasu by zaskoczyć. Dlaczego by więc nie złapać kilku promieni słońca w grudniu? :-)

    krysia@emotion.com.pl

    OdpowiedzUsuń
  24. zjem arbuza z bluzy, którą wygrałam : D

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2014 Diva na urlopie - fashion blog , Blogger