Wiatraki


W tym roku wyjątkowo maj należy do tych miesięcy, w którym dostałam najwięcej kopniaków w tyłek.
Jest mi cholernie przykro, że osoby od których powinnam dostać najwięcej wyrozumiałości i wsparcia, potrafią jeszcze bardziej dokopać. Okej, przywykłam ale myślałam, że w takiej sytuacji, która za kilka lat będzie nas śmieszyć można powiedzieć/napisać : "nic się nie stało Monia, każdy z nas mógł popełnić taką gafę, nie martw się" ale zamiast tego czytam : "jeszcze tu i tu jest błąd".
Nikt nie zdaje sobie sprawy, że wszystko jest na mojej głowie, nie tylko dom i dziecko ale zaplanowanie wszystkiego i przykre sytuacje rodzinne. Nikt nie zapyta :"Hej Monia, jak sobie radzisz? Wszystko w porządku? A jak zdrówko? Może chciałabyś się wygadać?". 
Najlepiej tylko samemu ponarzekać jakie to ma się problemy i stressy, ile pracy i nerwów. Bo przecież nikt nie ma żadnych problemów tylko wy. Egoiści. 

Najlepiej wmawiać sobie, że skoro mam fotki, na których jestem szczęśliwa to nie mam żadnych stressów. Bo przecież, jak taka Monika może mieć coś na głowie, skoro nie pracuje i opiekuje się TYLKO dzieckiem i jeszcze narzeka. Nikt nie zdaje sobie sprawy ile nocy jest nieprzespanych i nerwów i wylanych łez jest. 
Napiszę tak... najlepiej oceniać wszystko po zdjęciu. Jacy to idealni jesteśmy a rzeczywistość jest brutalna i irytuje mnie jak każdy tylko myśli o sobie. 

I nie myślcie sobie, że jestem nieszczęśliwą osobą ale jeszcze nigdy nie byłam tak skołowana przez ten majowy stress. Chciałabym móc to wszystko wywalić i iść do przodu ale w chwili obecnej muszę to tylko zdusić i przetrwać.

Jakby nie było, niedzielna pogoda nam dopisała (: 









Lisa ma na sobie:
sukienka / dress - H&M
kapelusz / hat - H&M
kapcie dla dzieci / sleepers - Robeez via sarenza.pl










bluzka / blouse - Atmosphere
spodenki / shorts - ZARA
sandały / sandals - westrags
okulary / sunglasses - Giant Vintage
opaska / hairband - Ebay

19 komentarzy:

  1. Całkowicie Cię Monia rozumiem i wspieram całym serduszkiem!:*
    Ludzie nie mający dzieci nie wiedzą co to znaczy wychpwanie dziecka i utrzymanie domu w ładzie i składzie, a matki kilku dzieci nie pamiętają jak było przy pierwszym..
    Jesteś super mamusią, piękną i młoda. Wszystko co złe w końcu minie, a szczęście z posiadania dzieciaczka będzie Ci zawsze towarzyszyć. :*
    Trzymaj się cieplutko Kochana i myśl pozytywnie!!

    OdpowiedzUsuń
  2. W jakim wieku jest Lisa? Bo wygląda na młodszą, niż 9 miesięcy, a zwinności pozazdrości jej niejeden roczniak :)
    Ty jesteś w ciąży, można już gratulować?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lisa ma 8 miesięcy :)
      W ciąży nie jestem, mam na sobie bardzo luźną bluzkę.

      Usuń
    2. No to nieźle, lada chwila sama będzie chodziła :)

      Usuń
    3. Pierwszy kroczek już był, także z niecierpliwością czekam na na te kilka kroczków , które będę mogła filmować ;)

      Usuń
  3. Bo w zaproszeniu na ślub mniej ważna jest szata graficzna, bardziej natomiast doinformowanie zaproszonego: kto, gdzie, kiedy i o której imprezę organizuje. Czyli rozumiem, że gdyby goście przyjechali 14 czerwca 2014 roku na godzinę 15tą do jakiegokolwiek urzędu stanu cywilnego to byście tam jako Para Młoda byli;)))
    Jest coś takiego jak odpowiedzialność za słowo pisane!
    Pozdrawiam!
    Znajomi Egoiści!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wydawałoby się, że takie sprawy należałoby pisać prywatnie?

      Usuń
    2. 'znajomi egoiści' chyba troszkę przesadzili..

      Usuń
  4. Widzę, że jedna i druga strona jest święcie przekonana na temat swoich racji:) Jedyne - co oczywiście subiektywnie mogę powiedzieć (domyśliłam się, może błędnie na podstawie tekstu i komentarzy) - obie strony powinny nieco spuścić z tonu. Ty - bo jak już popełniłaś błąd, to nie ma sensu udowadniać, że tak miało być i jest ok - i druga strona, z tym, że o wiele bardziej. Bo zamiast czepiać i wytykać Ci błędy, powinni delikatnie zwrócić Ci na to uwagę i wziąć poprawkę na to, że masz zbyt dużo na głowie i błędy się zdarzają. I, że to nie oni coś organizują ale Ty i są to Twoje pomyłki i Twoje życie. Oni będą popełniać swoje i na pewno nie będzie im wtedy do śmiechu i szeroko pojętej krytyki "dla swojego dobra". Trzymaj się - wszystko będzie dobrze:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Po części się z Tobą zgodzę. Powyższy tekst jest czymś w rodzaju rozładowania się, wygadania, wyrzucenia tego z siebie. Jest to duże uogólnienie całej sytuacji. Nie odnosi się do jednej osoby. Musiałam to wyrzucić z siebie, bo nie mogłabym dalej swobodnie prowadzić bloga. Chciałam to już zostawić za sobą ale nie da się, gdy ktoś Ci dalej to wypomina.
      Pozdrawiam i dziękuję za własne zdanie na ten temat.

      Usuń
    2. Ja też popełniłam błąd, nie wiem o jakim błędzie mówisz Ty ale ja na moim zaproszeniu na ślub podałam złą nazwę kościoła (zamiast Piotra, Piotra i Pawła). Jedna osoba publicznie zwróciła mi uwagę, ja się długo przejmowałam bo to rodzina i jeszcze ktoś, kto za mną nie przepada z niewiadomych mi powodów.. Stwierdziłam jednak, że nie ma sensu się denerwować, inni goście podeszli do tego z dystansem, ktoś nawet nie mógł trafić, bo ma GPSie nie pokazywało mu tego kościoła, ale na weselu śmialiśmy się z tego.
      Także głowa do góry i nie przejmuj się już. :)

      Usuń
  5. BOSSSKOOOOO JES5TEM ZACHWYCONA I ZAUROCZONA

    OdpowiedzUsuń
  6. jeja co za maruda z Ciebie!!! Weź no nie pisz takich dyrdymałów tylko głowa do góry i coco jambo! ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Wiem, co czujesz w kwestii zwalania wszystkiego jednej osobie na głowie. Rok temu miałam podobnie. Pójście do pracy na lince produkcyjnej, było dla mnie wybawieniem. Dzisiaj czasem słyszę, że po co mi staż, jaki mam, że lepiej z dzieckiem w domu, że to, że tamto. Czy ja wiem? Dziecko mam szczęśliwe w żłobku, ja zadowolona, bo nie siedzę w domu i robię w wyuczonym zawodzie...ogólnie na plus, mimo, że stresów mniej nie mam ;). Za to, mogę w ciągu dnia to trochę rozładować i dzielić siebie Monia-MamaDomowa + Monia-PaniStażystkawBiurzePodróży ;). Na doła, zafundowałam sobie nowy-lepszy-odważniejszy fryz i gra gitarra. Swoją droga, Lisa szybko startuje do chodzenia. Moja Majka dłuuuugo raczkowała. Zaczęła sama chodzić w wieku 14 miesięcy.

    OdpowiedzUsuń
  8. Nigdy nie zrozumie CIę osoba, która nie jest w choćby podobnej sytuacji do Ciebie. Życzę Ci aby stresy minęły i abyś w środku była tak samo pogoda jak na zdjęciach.

    OdpowiedzUsuń
  9. Oj skąd ja znam ten stan :( doskonale Cię rozumiem. Też nie mam nawet z kim porozmawiać i duszę wszystko w sobie :( wytrwałości życzę, bo ludzie naprawdę potrafią być podli! :) 3 maj się

    OdpowiedzUsuń
  10. Ihr 2 seid so süß :*
    Übrigens liebe ich diese Frisur <3

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2014 Diva na urlopie - fashion blog , Blogger