Authentic Slim


Huhuu... nie sądziłam, ze w tego lata opalenizna czepi się mnie po dniu spędzonym na basenie, wdrążyło we mnie mnóstwo witaminy D, która gdzieś tam w środku sobie siedzi i dodaje mi energii...


Opalone nogi, ręce, buzia a najbardziej plecy. To lubię latem, gorzej jest z moim jednym wielkim natręctwem - muchami. W domu mawiają na mnie ''killer''. To chyba dobre określenie, bo nie odpuszczę dopóki nie wybiję ;)

Dzisiaj prosto bo z samego rana czekała nas wizyta u lekarza. Zwykła koszula, jasne jeansowe szorty, Vansy i nowa czarna torebka na złotym łańcuszku. Prosto, wygodnie ale z lekką szczyptą klasy.








okulary / sunglasses - Giant Vintage
naszyjnik / necklace - No name
koszula / shirt - Oasap
jeansowe spodenki / jeans shorts - ZARA
buty / shoes - Vans

6 komentarzy:

  1. ładniutko kolorystycznie :)
    mam nadzieję,że Lisa już zdrowa.

    OdpowiedzUsuń
  2. Jak ja to mówię styl miejski - wygody :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Jak ja to mówię styl miejski - wygody :)

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2014 Diva na urlopie - fashion blog , Blogger