FLOWERS PRINT


7.00, pobudka, omlet na śniadnie, niedopita herbata bo brak czasu. Butelka kaszy dla Lisy, zbieramy się i sioo na spacer. Tak wygląda początek naszego dnia...
Spacerujemy tak uliczkami, poznajemy nieznane nam rejony wsi i tak jest codziennie. Podoba mi się chłodny poranek jak nigdy. Chyba zaczynam bardziej tolerować jesień i zimę niż lato. 
Też przechodzicie czasem przez takie zmiany?

Wydaje mi się, że Lisa również woli jesień. Chętniej siedzi w wózku i potrafimy łazić bez przez nawet 2 godziny.









sweterek / sweater - second hand
kamizelka / vest - ZARA
legginsy / leggings - NEXT
dziecięce botki / boots - NEXT (second hand)
spineczka / hairband - Momilio

8 komentarzy:

  1. są już wyniki z oasap?;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wyniki pojawiły się we wpisie konkursowym (jakby co) :)

      Usuń
  2. Super ze codziennie chodzicie na spacerki rano, zazdroszcze! ;) Szkoda ze ja codziennie rano nie moge pojsc na taki spacer :)

    Wiolka-blog KLIK

    OdpowiedzUsuń
  3. Cześć!

    Blog świetny! Trzymaj tak dalej!

    Zajrzyj też do mnie: http://www.yntbctbq.blogspot.com

    xo!

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo lubię tego typu spacery. Takie lekko odizolowane, z czasem na myślenie albo po prostu na wchłanianie :)

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2014 Diva na urlopie - fashion blog , Blogger