lll


Znów w siebie uwierzyłam, kiedy to pewnego dnia o pewnej godzinie siadłam do zdjęć. Przeglądałam i nie myśląc, rzuciłam : ''Eh, znów nic mi nie wyszło'', aż nagle mnie olśniło. 
Przecież to jest to. To jest to co ostatnio raz wyszło mi jakieś dwa lata temu.


Nie jestem tą osobą, która wygrała to co sobie wymarzyła. Nie jestem po studiach bo nigdy o nich nie marzyłam. Ledwo zdałam szkołę i to mi wystarcza. Nie pochodzę z bogatej rodziny, nie ubierałam się w markowe ciuchy ani nie miałam zgranej paczki koleżanek z którymi witałam się całusem w policzek (takie całusy trzymałam zawsze dla znajomych z Krakowa, którzy mimo słabego kontaktu byli bardziej tolerancyjnymi ludźmi od całej reszty). 
Nawet nie wiem co sobie marzyłam w ostatnim czasie ale wiem co mam i bardzo to doceniam. Poświęciłam wiele , bo w sumie moje życie mogło potoczyć się całkiem inaczej i cieszę się z tego co wyszło. Mimo tego, że często miewam więcej dołów niż uśmiechu na twarzy. 
Nie muszę mieć tych wszystkich drogich sprzętów w domu, nie muszę mieć całej szafy ciuchów, nie potrzebuję mieć zrobionych paznokci, idealnej fryzury i makijażu, nawet o tym nie myślę, za to muszę mieć dużo miłości, radości i ciepła które wywodzi się od drugiej osoby. Bo za żadne pieniądze nie kupisz szczęścia i miłości.

Może dla niektórych tekst brzmi głupio ale mam to gdzieś, bo w dzisiejszych czasach mało kto dostrzega to co mamy. Ciągle chcemy więcej i więcej a nie rzeczy materialne się liczą i wygląd. 
To to co mamy w środku!








kamizelka / vest - H&M %
spodnie / pants - H&M %
buty / shoes - Converse / SARENZA
spinka / hairclip - Tiger 

2 komentarze:

  1. jejku, jakie my jesteśmy podobne!
    czuję, że polubiłybyśmy się na pewno :)

    Lisa piękna, a z całusem z kotkiem to już miodzio :))

    OdpowiedzUsuń
  2. miło zobaczyć, że jest ktoś kto ma w życiu podobne wartości :) piękny wpis

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2014 Diva na urlopie - fashion blog , Blogger