K O S M E T Y K I


Pisałam Wam w poprzednim wpisie o książce Sekrety urody Koreanek, którą w cudowny sposób napisała Charlotte Cho.
(Tutaj wpis.)
Nie była to byle jaka książka a świetnie napisany i przedstawiony dziennik młodej dziewczyny, która z Los Angeles przeprowadza się do Seulu. W swojej książce dokładnie opisuje etapy prawidłowej pielęgnacji cery (tj. oczyszczanie, złuszczanie, nawilżanie i ochronę UV).
Idealnie opisuje jak działa koreański rynek kosmetyczny i dlaczego tak bardzo przywiązują uwagę do wyglądu kosmetyków. Książkę cenię sobie za różnorodność, Charlotte pokazuje nam, że nie wiele różni się od nas zwykłych europejskich dziewczyn pomimo swoich korzeni.
Opisuje nam wszystko, czego sama nauczyła się po przeprowadzce do Seulu, ja dzięki niej o wiele bardziej zaczęłam przyglądać się swojej skórze i szukać odpowiednich kosmetyków do jej pielęgnacji i właśnie o tym zamierzam Wam  napisać.

W książce Charlotte opisuje swój rytuał pielęgnacji i swoje ulubione kosmetyki do każdej części rytuału, dzięki niej poznałam sporo ciekawych kosmetyków a także małą ich część nabyłam. W tym miesiącu kończę 26 lat, myślę, że jest to odpowiedni moment aby zacząć o siebie dbać. 

Jeśli chodzi o to jak oceniam kosmetyki, które kupiłam, uważam , że są niezłe. To było moje pierwsze zamówienie i nie mogę napisać, że trafiłam z nimi idealnie, bo tego nie wiem. Wiem jednak, że dzięki nim moja skóra tak jakby odżyła. Jest promienna, delikatna, świetna w dotyku. Nigdy nie miałam z nią problemów ale zaczynało mnie irytować, że wyglądam na bardzo zmęczoną i ''szarą''. 

Nigdy nie przeczytałabym typowego poradnika o tym jak dbać o skórę ale książkę ' Sekrety urody Koreanek ' polecam każdej kobiecie. 






Krem do rąk marki MISSHA, zamówiony głównie z ciekawości , ma cudowny zapach, ręce są po nim delikatne ale nie nadaje się do moich suchych rąk.


SKIN FOOD , cukrowy peeling o zapachu coca coli, używam go dwa razy dziennie podczas oczyszczania skóry, świetnie ją oczyszcza a przy tym ładnie pachnie.


Tonik do demakijażu MISSHA z wyciągiem z zielonej herbaty. Jego substancja jest bardzo oleista , ładnie usuwa makijaż a przy tym nawilża twarz.


Esencja TIME REVOLUTION marki MISSHA, Esencja, która w cudowny sposób przywraca mojej skórze idealne nawilżenie , może to banalnie brzmi ale byłam bardzo zdziwiona jak poprawił się stan mojej twarzy. Dzięki tej esencji wyglądam bardziej promiennie na twarzy niż zwykle.


Truskawkowa maska SKINFOOD, jeszcze nie zdążyłam jej przetestować, dostałam ją w gratisie przy zamówieniu.


I na koniec moja ulubiona pomadka do ust Baby Lips , nie jest to kosmetyk polecany w książce.

Wszystkie kosmetyki zamawiałam po przez eBay, jeśli macie jakiekolwiek pytania, piszcie śmiało, chętnie odpowiem.

5 komentarzy:

  1. Ten cukrowy peeling mnie zaciekawił.
    Może dlatego, że w jego nazwie jest słowo cukier :)

    Pozdrawiam Zocha
    http://www.zocha-fashion.pl/

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja już od dawna stosuję kosmetyki koreańskie. Jeżeli chcesz prawdziwej bomby, po której opadnie Ci szczęka polecam Skinfood Maseczkę Ryżową. Super kosmetykiem, który w Korei jest już kultowy to Tony Moly Appletox - peeling. Największe zmiany w mojej skórze zauważyłam po wprowadzeniu dwuetapowego oczyszczania: olejek myjący i pianka myjąca. A esencja to must have. Polecam też wykonać raz w tygodniu maseczkę w płachcie, ja bardzo lubię Vanedo. Wszystko z eBay i przychodzi czasem w 2 tygodnie. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na pewno wy testuję to o czym pisałaś , niech tylko wydatki się uspokoją ;)
      Dzięki za komentarz :)

      Usuń
  3. Hej, kilka produktów w ogóle nie znam, ale wyglądają uroczo. Na pewno skusze się na zakup. Pozdrawiam i zapraszam do mnie na www.lap-stajla.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. Lubię ten trend SKIN FOOD :D polecam gorąco

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2014 Diva na urlopie - fashion blog , Blogger