Sekrety urody Koreanek


Któregoś tam dnia o którejś tam godzinie przeglądając Instagram, natknęłam się na fotkę.


Mam słabość do dziewczęcego designu, dlatego okładka w odcieniu pudrowego różu od razu podbiła moje serce. Nie mogłam przestać o niej myśleć i ciągle się zastanawiałam, czy rzeczywiście znajdę w tej książce to co będzie dla mnie cenną radą. Po dwóch godzinach czystej rozkminki (bo nie mogłam wyrzucić tej ślicznej okładki z głowy) dokonałam zamówienia a 2 dni później zaczęłam czytać.


Czytałam od dechy do dechy, inaczej nie potrafię tego ująć. Książka wywarła na mnie ogromne wrażenie, bardzo przystępnie napisana , a jednocześnie w zabawny sposób przekazała ogromną wiedzę o tym jak Koreańczycy dbają o swoją cerę i w ogóle o siebie. Podobały mi się opisy stylu życia, kosmetyków, opisy Sudanu, i o tym ile jest tam sklepów z kosmetykami.Będąc nastolatką w swojej kosmetyczce miałam tylko krem Nivea i podkradzioną czerwoną szminkę mamy.Później ten krem zmieniłam na dziecięcy krem bebe a dopiero niedawno nauczyłam się korzystać kremu na dzień i na noc.
W przeciągu dwóch tygodni książka zmieniła wiele w moim podejściu do pielęgnacji cery.

Sekrety urody Koreanek
Elementarz pielęgnacji
Charlotte Cho

"Oczyszczaj, złuszczaj, nawilżaj, regeneruj i lśnij!"




11 komentarzy:

  1. dawno już widziałam tą książkę na sklepowych półkach ale jakoś ją omijałam. Twój opis mimo, że krótki.. zachęcił mnie do kupienia i przeczytania tej książki :) serio! dzięki! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem wiem, że mój opis jest bardzo krótki, w drugim wpisie mam zamiar nieco więcej napisać na temat książki, drugi wpis będzie bardziej o kosmetykach tam opisanych i kilku innych rzeczach :)

      Usuń
  2. Zastanawiałam się nad kupnem tej książki.
    Jednak pomyślałam, że jest to kolejna wersja książki Madame CHIC i odpuściłam sobie.
    Teraz trochę żałuję .

    Pozdrawiam Zocha
    http://www.zocha-fashion.pl/


    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie ma co żałować, zawsze możesz komuś podpowiedzieć, że ta książka jest na Twojej liście musthave na urodziny , święta, imieniny itp :D

      Usuń
  3. Hmmm.... coś mi się wydaje, że w moich rękach też się znajdzie:D

    OdpowiedzUsuń
  4. Hmmm.... kiedyś przeszukałam internet by dowiedzieć się czegoś więcej na temat Azjatek i tego jak dbają o urodę. Od zawsze zdumiewa mnie to, że potrafią one wyglądać młodo, pomimo upływu lat. O tej książce nigdy nie słyszałam, szykuje mi się pare dni słodkiego lenistwa, może się skuszę. :)

    OdpowiedzUsuń
  5. ja nie tylko stosuję kremy na dzień i na noc, dodatkowo mam ich kilka, bo cera lubi zmiany. Przynajmniej moja ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Też muszę się skusić ����

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2014 Diva na urlopie - fashion blog , Blogger