Puerto Rico , Gran Canaria


Rok 2018 to nasz rok, bo zamiast spełniać czyjeś oczekiwania, postanowiłam w końcu robić coś dla nas. Tak też pod koniec zeszłego roku kupiłam dla nas bilety do Gran Canaria i oto spędziliśmy równy tydzień na przepięknej i ciepłej wyspie w mieście Puerto Rico.



Całość podzieliłam na trzy wpisy. W dzisiejszym dzielę się z Wami fotkami z przepięknego Puerto Rico i to właśnie w tym fajnym miejscu mieliśmy hotel i tu spędzaliśmy najwięcej czasu.


Zaraz po wylądowaniu odebralśmy nasze wypożyczne auto (Corsa z pięcioma biegami) i prosto z lotniska Las Palmas udaliśmy do naszego Hotelu.

Rozpakowani poszliśmy zwidzać miasto i tak po kilku minutch dotarliśm na puściutką plażę.

Lisy radość na widok oceanu nie do opisania.



Widoki przepiękne!




Plaża w Puerto Rico jest ogromna, dookoła mnóstwo hoteli, restauracji, sklepów spożywczych (ceny w nich są nico zawyżone). 









Pogoda w Puerto Rico sprzyjała nam od samego przyjazdu, codzinne świeciło słońce, było ponad 24-26 stopni , idealna na plażing i smażing ;)








Nasz urlop miał być jak typowy urlop, nic nie robienie, leżenie na plaży, korzystanie z pogody i małe zwiedzenie i tak właśnie było. Puerto Rico obeszliśmy spacerkiem i jeśli ktoś z Was zastanawia się nad wybraniem tej miejscowości jako bazę hotelową, jak najbardziej polecam. No chyba, że interesuje Was bardziej życie nocne ;)










Nalepsze lody tylko od Heladería Helamore (wegańskie, bez glutenu i cukru), mają stoisko obok sklepu spożywczego SPAR tuż przed wejściem na plażę.


A oto i ona, nasza pięka Corsa (5 piegów) z pełnym ubezpieczeniem z wypożyczalni CICAR, jak najbardziej polecam!

CDN.

11 komentarzy:

  1. Joanna Skrzypek1 maja 2018 10:23

    Przepiękna fotorelacja! Zdjęcia mogłyby spokojnie nadawać się do magazynu o podróżach :) Takie wakacje mi się marzą, może uda się kiedyś je zrealizować. Chętnie zagoszczę na tym blogu na dłużej! :)

    Mam tylko taką drobną uwagę (może tylko do sprawdzenia, bo mogę się mylić), ale piszą tekst po polsku powinno się używać również spolszczonych nazw państw i miast (w tym wypadku Portoryko), ponieważ nie mówimy, że byliśmy np. w London, tylko w Londynie). Sama jestem po studiach tłumaczeniowych z hiszpańskiego i mam z tym duży problem, bo również używałabym tylko nazw hiszpańskojęzycznych ;) Jeżeli ta uwaga jest nieuzasadniona, to proszę całkowicie ją zignoruj, moim celem nie jest krytyka, bo bardzo podoba mi się forma tego bloga! Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szczerze to nawet o tym nie pomyślałam ;) Dziękuję za mądrą uwagę.
      Ale chyba jednak tego nie zmienię, może dlatego, że zwykle gdy szukam w googlach czegoś o mieście do którego się wybieram, googluję miasto po oryginalnej nazwie a nie spolszczonej? ;)
      Mimo tego, nie odbieram komentarza jako krytykę :)
      Pozdrawiam i miło mi będzie jeśli rzeczywiście będziesz mnie obserwować i pisać równie szczerze komentarze :)

      Usuń
  2. Pięknie tam! Aż się rozmarzyłam :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Przepiękne zdjęcia. Też się rozmarzyłam. My narazie z takim wypadem musimy poczekać.

    OdpowiedzUsuń
  4. Tak świetnie opisałaś wszystko ,że aż mam chęć tam pojechać, kocham ten klimat i to ciepło, widać ,że mała zadowolona z wody jak to wszystkie dzieci :-)
    Śliczna dziewczynka :-)

    OdpowiedzUsuń
  5. Piękne wspomnienia i do tego uwiecznione. Podobają mi się takie wpisy😍

    OdpowiedzUsuń
  6. O Dżizusie, jak bosko, cudownie i jakie piękne zdjęcia �� Warto czasem brać los w swoje ręce ,pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  7. Przepiękne miejsce! Będą wspomnienia na długie lata - Super!

    OdpowiedzUsuń
  8. Woow! Ładne widoki tam miałaś. Bardzo chciałabym też tam pojechać. Może jak dorosnę? Narazie nigdzie sama nie mogę pojechać.

    OdpowiedzUsuń
  9. Cudowne widoki, klimat i atrakcje. Jak ja Wam zazdroszczę 💕 Mam nadzieję jeszcze w tym roku się tam wybrać 💕

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2014 Diva na urlopie - fashion blog , Blogger