Phantasialand , Niemcy

Ci, którzy śledzą mojego bloga, pamiętają zapewne wpis z listą lunaparków, które chętnie odwiedzę w najbliższym czasie (dla przypomnienia link).

Postanowiliśmy się wybrać do Phtantasialand, taka spontaniczna decyzja.

Phtantasialand to lunapark otwarty w 1967 roku pod Brühl, oddalony od nas 199 km, czyli 1,5 godziny drogi i jesteśmy na miejscu.

Bilety do Phantasialand może kupić taniej online na stronie Parkmania.pl
ewentualnie drożej w kasach w lunaparku, niestety trzeba też swoje odczekać w kolejce.



Phantasialand w okresie letnim jest otwarty od godziny 9 do 20. Na miejsce dojechaliśmy akurat na samo otwarcie parku, niektóre atrakcje otwierane są dopiero od 9:30 a część z nich była już otwarta.
Na sam początek wskoczyliśmy do kolejki górskiej o nazwie Colorado Adventure.
Kolejka była przeznaczona dla dzieci powyżej metra wzrostu w towarzystwie osoby dorosłej. 
Szybka i niekiedy hardkorowa kolejka, która napędziła mi stracha, za to młodej się podobało ;)

Tutaj obsługa kolejki ma u mnie plusa, za odebranie mi aparatu i oddaniu zaraz po przejażdżce.





Po kolejce zaczeliśmy badać teren: gdzie co i jak, miajając najbardziej hardkorowe i szalone rollercoastery. Część z nich można obejrzeć na moim Instastory.



Phantasialand nie jest wielkim lunaparkiem, znajduje się w nim jedynie szcześć krain tematycznych , które nie są zbyt wielkie.




W parku jest sporo restauracji i knajpek tematycznych w których można zjeść różnego rodzaju dania i przekąski. Ceny nie są zbyt wygórowane.
Miałam okazje spróbować churros z czekoladą, drugi raz wzięłam z sosem waniliowym, czego odradzam , sos nie przypominał w smaku wanilii. 



Ze wszystkich atrakcji na które zdecydowaliśmy się wejść mogę polecić następujące: 

- Chiapas 
- Colorado Adventure
- Feng Ju Palace
- Maus au Chocolat
- Pirates in 4D
- Temple of the Night Hawk







Jeśli chodzi o kolejki do atrakcji, o dziwo w sezonie nie były one niewiadomo jak wielkie. Zwykle staliśmy około 5 minut (przy wejściu do każdej atrakcji była miarka wzrostu i informacja ile należy czekać w kolejce) . Do tych większych atrakcji np dużych rollercoasterów były o wiele większe kolejki, sięgały nawet do 50 minut.


Urozmaiceniem dla dzieci były chodzące po parku smoki, z którymi można było zrobić sobie zdjęcie i przybić piątkę.






W parku jest również dużo atrakcji przeznaczonych dla tych najmłodszych. Wolne karuzele, samoloty, mini ''diabelski młyn'', wolne kolejki a także specialny plac zabaw , który mieści się w jednym z budynków. 



Niestety zebrałam również kilka minusów :

- Zdziwiło mnie, że w Phantasialand przy wejściu na różne atrakcje obsługi jest tak mało i nie kontroluje czy dzieci mają odpowiedni wzrost do danej atrakcji (chyba, że wyłapują takie osoby na kamerach)
- Zawiedziona byłam ilością atrakcji, jest sporo atrakcji dla najmłodszych i atrakcji bardzo szybkich , niestety takich pomiędzy już nie ma.
- Pogmatwane wejścia na niektóre atrakcje, kilka razy błądziliśmy szukając wejścia a znaleźliśmy jej wyjście albo trafiliśmy na całkiem inne atrakcje, tu obwiniam jedynie oznaczenia, których jest bardzo mało, mapa za to jest bardzo niewygodna.
- Ludzie, którzy zamiast patrzeć jak chodzą są skupieniu na niemyśleniu (pozdrowienia dla dziewczyny, która bardziej była skupiona na założeniu swojego bardzo ekskluzywnego naszyjnika #madeinchina niż na rozglądaniu się przed siebie i wejściu mi w dziecko) albo osoby palące papierosy, stańcie w jakimś odległym miejscu od deptaku i spalcie w spokoju, dzieci unikną niechcącego poparzenia się waszymi odpalonymi papierosami, które trzymacie na wysokości kieszeni od spodni.
-nI oczywiste chodzenie pod prąd, w dodatku nagłe zatrzymanie się by ''podziwiać''.

Po za tym nie mam żadnych zastrzeżeń. 

10 komentarzy:

  1. Nigdy nie byłam w takim miejscu, ani jako dziecko, ani jako dorosła. Jak tak czytam Twój opis i patrzę na zdjęcia, wydaje mi się ono olbrzymie!
    Podoba mi się nazwa "Phantasialand", kojarzy mi się z dzieciństwem - spotkałam się dawno temu z tą nazwą i ogromnie podziałała na moją wyobraźnię.

    PS. Polecam przejrzenie tekstu i poprawienie błędów, jest ich trochę za dużo.

    OdpowiedzUsuń
  2. Fajne są takie miejsca, my ostatnio byliśmy Zatorlandzie i Rabkolandzie. :)

    OdpowiedzUsuń
  3. tam nas jeszcze nie było. dzięki za cynk - może skorzystamy

    OdpowiedzUsuń
  4. Jakoś nigdy nie było mi po drodze do takich miejsc, jestem cykorem ;) Ale planujemy rodzinnie wybrać się do Energylandi :D Liczę na fantastyczną zabawę!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czytałam wczoraj na Parkmania.pl , że w Energylandii otworzyli nowa atrakcję. Nam nie po drodze za to do Polskich lunaparków, najbliżej mamy Europa Park, Holiday Park i Phantasialand. Planujemy się wybrać jeszcze do Europa Park i Legolandu :)

      Usuń
  5. Minusy minusami, ale zdjęcia po prostu boskie! Chętnie bym odwiedziła to miejsce, czuję że klimat jest fantastyczny :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Byłam tez ale w Holandii w lunaparku uwielbiam tego tupu atrakcje w Pl jest to droga zabawa ale w Niemczech czy Holandii to zabawa za niedluze pieniądze

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz na myśli Efteling? Byłam w nim kilka razy i nie mogę się doczekać kolejnego wypadu do tego lunaparku. On jak i Disneyland ma swój cydowny klimat! I zgadzam się, te za granicą są za nie duże pieniądze :)

      Usuń
  7. Świetne miejsce. Uwielbiam parki rozrywki

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2014 Diva na urlopie - fashion blog , Blogger